Subskrybuj
Pisarz, publicysta, felietonista. Debiutował na łamach czasopisma „Science Fiction”. Autor wielu opowiadań oraz powieści, m.in: Tracę ciepło (2007), Widma (2012), Szczęśliwej ziemi (2013), nominowanej do Nagrody Nike. W 2013 r. był nominowany do Paszportów „Polityki”...

Klawo jak cholera. Dziennik z Kopenhagi – Część 2

Kołnierze płaszczy przechodniów wciąż sterczą, czapki sięgają brwi. Ojciec drałuje z tobołkiem, gdybym się przyjrzał, zobaczyłbym maleńkie oczy wystające z wełny, obojętne na wszystko, co dzieje się wokół. Rowerzysta zawzięcie pedałuje przez gęstniejący śnieg, jakaś dziewczyna w stroju sportowym tupta czekając, aż zmienią się światła.

[Pierwsza część dziennika dostępna jest tu]

16/05/2012Nie poszedłem na imprezę emigrantów, Agata była sama i jej się podobało. Parter bloku, w którym mieszkamy opanowali Włosi. Prowadzą pizzerię i specyficzny spożywczak obok. Właściwie nie musiałbym wychodzić nigdzie dalej. Ich pizzeria jest, podobno, najlepszą pizzerią w Kopenhadze, co potwierdza dziki tłum kłębiący się tam co wieczór, w spożywczaku mają z kolei najlepszy chleb, jaki w życiu jadłem, kruchy i ciepły. Prócz tego oferują rozliczne sery, gotowe dania do odgrzania, w tym lazanię, oraz mają nieustającą promocję na wino, trzy butelki za, odpowiednio, 159 albo 139 koron (podziel przez pół, wyjdą złotówki). Nie bardzo wiem, ilu tych Włochów jest, może i sześciu, za to każdy gromadzi łagodne cechy charakterystyczne. Jak mały, to i łysiejący. Jak całkiem łysy, to i całkiem malutki. Jak chudy, to do tego z wielkim nosem i kudłatym przedramieniem. Kręci się wśród nich tłuściutka blondynka rasy aryjskiej. Który szczypie ją w tyłek? Tego również nie wiem, być może wszyscy. Schodzę po chleb, jest dziewiąta rano. W spożywczaku…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Polak katolik – tożsamość do wzięcia