Subskrybuj
redaktorka miesięcznika „Znak”, z wykształcenia polonistka i teatrolożka. Teksty o literaturze i teatrze publikowała wcześniej jako Agnieszka Goławska.

Pośrodku Atlantyku

Stosunkowo łatwo można napisać piękny akapit, opowiedzieć ciekawą historię, ale rzadko się zdarza, żeby była w tym prawdziwa mądrość. Myślę, że także dlatego czytelnicy w Ameryce czy w Anglii tak żywo przyjęli <em>Kamień na kamieniu</em>. To powieść bogata w metafory, bardzo konkretne obrazy wzięte z prostego wiejskiego życia. Jest w niej niesamowita jedność.

Przyjmując ważną nagrodę słuchaczy Programu Drugiego Polskiego Radia, Wiesław Myśliwski powiedział, że wersji książki jest tyle, ilu jej czytelników. Jacy są jego czytelnicy w Stanach?

Początkowo nie wiedziałem, jak twórczość Myśliwskiego zostanie w Stanach przyjęta, nie miałem nawet pewności, czy znajdę wydawcę. Kamień na kamieniu to długa, przeszło pięciusetstronicowa powieść, akcja toczy się na polskiej wsi… Na szczęście Jill Schoolman, szefowa Archipelago Books – wydawnictwa, z którym od dawna współpracuję – bardzo się zainteresowała twórczością Myśliwskiego. Reakcja czytelników była entuzjastyczna, ukazało się wiele recenzji [m.in. w „The Times Literary Supplement” czy „Publishers Weekly” – przyp. red.], a każda z nich naświetlała inny aspekt książki.

Ta powieść jest tak bogata, że bardzo wielu czytelników znajdzie w niej coś dla siebie. Moja 23-letnia znajoma uważa Kamień na kamieniuza…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Polak katolik – tożsamość do wzięcia