Subskrybuj
Redaktor miesięcznika "Znak", absolwent MISH UJ. Dr filozofii na podstawie pracy obronionej na Wydziale Filozoficznym UJ pt. "Bóg umarł. Dzieje i analiza pewnego filozoficznego wyroku śmierci"

Nasza wieczna sprawa z Kołakowskim?

Tokarski chce rozpoznać w pracach Kołakowskiego trwały rdzeń, nerw, temat obecny w całej filozoficznej drodze. Okazuje się nim tytułowa „obecność zła”. Od zaangażowania w komunistyczny reżim, żywiący się prometejską nadzieją na wyplenienie ziemskiego zła, po uznanie religijnej nauki o grzechu pierworodnym i diable.

Wielu z nas, myśląc o Leszku Kołakowskim, ma przed oczami pomarszczoną twarz mędrca, z niewielkimi okularami, z przenikliwym spojrzeniem. Albo lekko przygarbioną postać w kapeluszu z charakterystyczną szklaną laską. Jednak nawet Leszek Kołakowski był kiedyś młody. A przynajmniej był w wieku średnim. Potwierdza to zdjęcie zrobione w Montrealu pod koniec lat 60. – te same lekko podkrążone oczy, lecz twarz bez zmarszczek. W szczupłej, długopalczastej dłoni papieros – symbol czasów oraz niezawodne narzędzie służące koncentracji podczas pisania i podczas publicznej dyskusji. Oto 40-letni intelektualista, po napisaniu Obecności mitu, a przed Głównymi nurtami marksizmu, w pełni sił witalnych i poznawczych. * Nie przez przypadek, jak sądzę,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Zrozumieć piękno