Dostojewski prześladował mnie przez tyle lat, że postanowiłem rozstać się z nim uroczyście. Czort z nim!
Cezary Wodziński w rozmowie z Januszem Opryńskim
Wodziński miał do Dostojewskiego stosunek osobliwy. Szczerze jego pisarstwa i myślenia nie lubił, a jednocześnie – dosłownie – nie potrafił się od nich uwolnić. Był to kontakt intymny, w którym przyciąganie mieszało się z odrazą. W centrum tego pełnego ambiwalencji obcowania, które dotykało wielu spraw pasjonujących, a może raczej (zarazem) prześladujących Wodzińskiego, była kwestia różnicy aksjologicznej. Nazywał tak różnicę…