27 lutego ubiegłego roku Leo Prieto – najpopularniejszy bloger w Ameryce Południowej – został wyrwany ze snu przez olbrzymi huk. W jego mieszkaniu, podobnie jak w całym mieście, nie działała elektryczność. Prieto, korzystając z jedynego działającego urządzenia – telefonu komórkowego – umieścił w serwisie internetowym Twitter pytanie: co to było? Inni użytkownicy serwisu natychmiast zaczęli odpowiadać, pisząc o wielkim trzęsieniu ziemi, o zniszczeniach, jakich dokonało i o liczbie rannych w ich sąsiedztwie. Niecałą godzinę później – również za pomocą Twittera – do Prieto zgłosiła się telewizja CNN, której dziennikarze odkryli, że do blogera docierają precyzyjne informacje z całego regionu ogarniętego kataklizmem. Chwilę później Prieto już na antenie CNN relacjonował telefonicznie…