Subskrybuj
Jacob Maris, Obcięty wiatrak, 1872 r., Rijksmuseum, Amsterdam
Prof. dr hab., pracownik naukowy Wydziału Polonistyki UJ. Anglista i polonista przekwalifikowany na niderlandystę i historyka sztuki. Znawca dawnej kultury holenderskiej, tłumacz literatury niderlandzkiej, zbieracz fajansów, książek i rupieci. Opublikował 25 książek (w tym 10...

Pod skrzydłami wiatraków

Wietrzny młyn ma status nieomal metafizyczny, łączy ziemię i zaświaty, dlatego interpretowany jest jako znak boskiego ładu, przymierza pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Ale jest również symbolem świeckiego porządku świata, sprawnie działającego państwa, dobrobytu, wreszcie potęgi ludzkiego rozumu, który zaprzęga do pracy żywioły.

Moja licealna polonistka miała pewną teorię: większość ludzi rozpoczyna swoje fascynacje sztuką od impresjonistów (i zatrzymuje się na tym etapie), część z nich dochodzi potem do secesji, a prawdziwi koneserzy kończą na rokoku. Miała chyba rację, choć dodałbym, że jest jeszcze kolejny stopień estetycznego wtajemniczenia: pozornie nudny klasycyzm. Ja sam od początku utknąłem w baroku i nigdy impresjonistów nie zaliczyłem; bynajmniej nie za sprawą jakiegoś szczególnego wyrafinowania, tylko z wrodzonej zachowawczości i miłości do mimesis. Kiedy na szkolnej wycieczce koleżanki…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Mikrowyprawy – przygoda jest wszędzie