Sławomir Mrożek – podobnie jak Bruno Schulz – najintensywniej odsłania się w listach, które nie są zwykłą wymianą informacji, ale duchowym pamiętnikiem dramaturga. Na co dzień raczej milczący (by nie powiedzieć – mrukliwy), nieśmiały, lekko wsobny. W obfitej korespondencji pokazuje swoją drugą twarz: jest to oblicze zanurzonego po pachy w codzienności, targanego nieraz wielkimi emocjami intelektualisty, przebywającego nieustannie w przestrzeni z jednej strony wyznaczanej przez kwestie o największym kalibrze filozoficznym, a z…
Dr nauk humanistycznych, filolog, krytyk literacki. Zajmuje się literaturą XX w., współczesną prozą polską i melancholią.