Że rzeczy, które robią przedstawiani tu chrześcijanie z Argentyny i Libanu, Haiti i Kamerunu, są odjazdowe? Że pozostają w kontraście z Kościołem „tej ziemi”, polskiej, w którym brakuje rabanu? Czy może to, że Kościół zanurzony jest w innej, boskiej rzeczywistości? Wszystkie odpowiedzi mogą być prawidłowe – także trzecia, bo determinacja, z jaką działają bohaterowie tych reportaży, bywa nadludzka.
Dla kogo ta książka? Po pierwsze, dla polskich katolików, by czarno na białym zobaczyli, że nasz sposób przeżywania wiary nie jest jedyny ani miarodajny. Że spieramy się o kwestie drugo- lub trzeciorzędne. Tak jakbyśmy przestali czuć, gdzie ludzi boli. A tam właśnie powinna trafić Dobra Nowina. W filmie Dwóch papieżyproblem ten obrazowo przedstawił Franciszek: „Podczas gdy nasza planeta umiera, a społeczeństwo toczy…