Gdy zaś wiadomy przewrót doszedł do skutku, piszący highbrows z dnia na dzień zmienili obiekt. Na co? Ach, trauma! Nie zgłębiasz traumy – nie żyjesz, a w każdym razie znikasz z pola widoczności. Stadność życia umysłowego w Polsce zdaje się oczywistością, ale za tytułem Blizny ukrywa się i takie jeszcze rozpoznanie, jakie przed dziesięcioma laty w ankiecie „Odry” umieścił Grzegorz Jankowicz: „Literatura zmienia barwy niektórych obszarów rzeczywistości, dzięki czemu ujawnia ich obecność, pozwala im się zamanifestować, a ostatecznie zająć takie miejsce, w którym i z którego można mówić, będąc słyszalnym”.
Tak, Bliznyto książka z wirtuozerią i znawstwem ulokowana w miejscu, w…