Potwory przeszłości wyłaża˛ spod gęsto tkanych dywaników naukowej refleksji. Staram się je opanować, katalogując mechanizmy psychologiczne i społeczne, które wydają się tak okropnie powszechne… Kaloryfer pomrukuje przyjaźnie: „Potraktuj swoje doświadczenie jako swój zasób. Kto jak nie ty?”
Zaczęło się od Mariany Sadovskiej, byłej aktorki Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice” i dyrektorki muzycznej tego teatru, która w maju 2020 r. opublikowała swój Coming outna ukraińskim portalu „Povaha”. W październiku 2020 r. tekst w polskim tłumaczeniu ukazał się w „Dwutygodniku”. Sadovska, balansując między osobistym świadectwem a szerszą próbą zrozumienia źródeł doświadczanej przemocy, opisuje dyskryminację kobiet, przemoc psychiczną i fizyczną, której doznała, oraz wykorzystywanie ekonomicznej i emocjonalnej zależności przez dyrektora i reżysera „Gardzienic”, Włodzimierza Staniewskiego. Wraz z jej wypowiedzią opublikowano także wspomnienia scenografki Anity Bojarskiej oraz Magdaleny Bartnik i Alicji Żmigrodzkiej − byłych aktorek „Gardzienic”, Aleksandry Wróblewskiej i Agnieszki Błońskiej − absolwentek Akademii Praktyk Teatralnych, czyli cyklicznych kursów dla studentów organizowanych od 1997 r., z których rekrutowano aktorów i aktorki do zespołu (dalej jako APT). Zainspirowane odważnym gestem Sadovskiej kobiety te ujawniły poważne nadużycia władzy ze strony dyrektora, które układają się w obraz podtrzymywanego latami systemu opresji. Głosu wspierającego te świadectwa udzielił także Tomasz Rodowicz, współtwórca i długoletni aktor „Gardzienic”, prowadzący od 2003 r. własny teatr CHOREA, choć stwierdził jednocześnie, że o przemocy w…