Czy Harald faktycznie był samotnikiem? To jedno z pytań, które zadaje Amundsen, pisarz i przyjaciel Haralda. Nie szuka jednak łatwych odpowiedzi. Stosuje różne chwyty, by zrealizować biograficzny cel. Prowadzi narrację w sposób niechronologiczny i nieoczywisty. Zaczyna od mylenia tropów, tworzy stereotypowy obraz i daje przemówić pozorom. Widzimy w Haraldzie (chcemy widzieć!) wulgarnego twardziela, nieczułego i bezkompromisowego myśliwego. Stopniowo jednak autor pogłębia i niuansuje ów zbudowany z pozorów obraz. Przywołuje młodość Haralda, traperskie anegdoty, dobrze zakrapiane imprezy i poważne rozmowy. O rutynie arktycznego życia powie dopiero, gdy uzna, że już wystarczająco poznaliśmy Haralda i jego dom. Tym domem jest Svalbard, nie mniej ważny drugi bohater książki. Widać to w elementach autobiograficznych i w poetyckim…
Kustosz w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej – Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu, filolog polski, włoski i klasyczny