Subskrybuj
Kustosz w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej – Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu, filolog polski, włoski i klasyczny

Boże igrzysko szwedzkim okiem

Nawet jeśli domyślamy się, że dzieje polsko-szwedzkie to trochę więcej niż potop, na podtytuł książki Lindqvista patrzymy podejrzliwie. Autor udowadnia jednak, że nasze kraje nigdy nie traciły się z oczu.

Historia rozpoczyna się od Mieszka I, gdy Lindqvist przybliża teorie, które nie wykluczają udziału Skandynawów w procesie powstawania Polski, a kończy na czasach niejednoznacznie ocenianych rządów PiS. Autor zwalnia bieg, gdy opisywane wydarzenia mają znaczenie dla historii powszechnej (rozbiory, Bitwa Warszawska) lub są styczne z historią Szwecji (Wazowie, czasy saskie). Gdy to możliwe, uruchamia szwedzki punkt widzenia, więc Konstytucję 3 maja czy gospodarkę II RP poznajemy z perspektywy żyjących w Polsce Szwedów. Przywołuje nieoczywiste dla Polaków fakty, jak ogromna sympatia Karola XV do powstania styczniowego, i klarownie wyjaśnia zagadnienia niełatwe dla Szwedów, np. powstania w XIX w. czy dyktaturę Piłsudskiego. Ważne są…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Neuronauka i neurobzdury