Rafał Milach przykłada szczególną wagę do fizycznego wymiaru publikacji. Jakby za każdym razem chciał podkreślić, że ważny jest nie tylko fotograficzny obraz, ale też forma jego prezentacji. Stosował już, jak w opublikowanych w 2011 r. 7 pokojach, twarde oprawy, przypominające dawne sposoby wydawania książek, jak również surowe tekturowe okładki, które, jak w przypadku ogłoszonych drukiem w 2012 r. 29 uwag o fotografii, Islandii i nie tylko,…
Historyk sztuki, krytyk. Stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.