Subskrybuj

Buty dla umarłego

„(…) lubię łazić sama. Z kim bym nie spała, kogo nie kochała, zawsze sama, do chodzenia nikt mi nie był potrzebny” – mówi Wera, bohaterka nowej powieści Zyty Rudzkiej <i>Ten się śmieje, kto ma zęby</i>.

My jednak chodzimy wraz z nią – w rytm krótkich, mocnych zdań składających się na jej monolog, wędrujemy po zakładach pogrzebowych, lombardach i bazarach, gdzie Wera szuka butów do trumny dla zmarłego męża Dżokeja. Nie jest to łatwe, gdy nie ma się pieniędzy, a niemal wszystko, co się posiadało, już wcześniej zostało wyprzedane.

„Trudno o dobre buty dla nieboszczyka” – tym fantastycznym zdaniem zaczyna się książka, a później takich zdań, które chce się podkreślać i wypisywać, jest tylko więcej. Jak najwięcej chcemy też dowiedzieć się o Werze, bo choć nie jest sympatyczną postacią, to jej bezczelność i niezależność fascynują. Rudzka potrafi pisać o starości w zupełnie wyjątkowy, ciągle zaskakujący sposób – jej bohaterce…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Filozofowie Doliny Krzemowej i przyszłość ludzkości