Subskrybuj
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl
Pisarka, animatorka kultury, działaczka społeczna. Laureatka Nagrody Gombrowicza i Nagrody Conrada za powieść Ma być czysto. Jej książki były nominowane m.in. do Nagrody Nike, Paszportu „Polityki”, Nagrody Literackiej Gdynia i Nagrody Literackiej Unii Europejskiej. Jej...

Czego nauczyła mnie klasa ludowa

Nie opowiem o wyrwaniu się z domu na peryferiach, żeby awansować. Bo pochodzenie ludowe nie musi wiązać się wyłącznie ze wstydem, współczuciem i dysfunkcyjnym środowiskiem, z którego chce się uciec jak najdalej.

Takich osób jak ja jest sporo, chociaż różnią nas warianty doświadczeń w obrębie własnego środowiska. Klasa ludowa jest różnorodna, wzorce kulturowe ma często sprzeczne, a uwarunkowania – skomplikowane. Awans lub deklasacja w latach 90. i fala kryzysów, których skutki widać do dziś, rezonują na rozmaite sposoby w biografiach. Tak naprawdę nie znamy skali zjawiska proletaryzacji, która dotknęła wiele rodzin, bo proletaryzacja była nie tylko utratą pracy w zakładzie (takim jak Huta Katowice obok mojego domu), ale też poczuciem braku sprawczości i sensu. Pisała o tym w reportażach Lidia Ostałowska, która jako jedna z niewielu chciała wtedy nie odwracać wzroku od tego, co się dzieje z ludźmi niewpisującymi się w model awansu po transformacji. Różne historie: własne, znajomych z podwórka, a także późniejsze – dzieci i rodziców ze świetlicy, gdzie pracowałam – każą mi myśleć, że opowieść o awansie nie jest prosta i nie da się jej zmierzyć żadną skalą, lecz odczuciem i emocjami, których nie sposób skwantyfikować. O tym chcę opowiedzieć. Obraz klasy ludowej, tej, która żyje tu i teraz, jest nam potrzebny do przemyślenia i przepracowania. Nie chodzi tylko o zrozumienie tego, co oznacza awans, lecz o uniknięcie pogłębiającej się polaryzacji, która nas rozbija i powoduje, że tracimy do siebie zaufanie jako społeczeństwo. Mówiąc: klasa ludowa, myślimy często zupełnie o czymś innym. Oczywiście sama mam subiektywne wyobrażenie podszyte osobistymi doświadczeniami, jednak skoro dostałam głos, spróbuję wyrazić go przynajmniej najprecyzyjniej i najszczerzej, jak potrafię. A szansę na to, aby teraz pisać i wyrażać się publicznie, dostałam od tych, którzy niekoniecznie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Co z ciebie wyrośnie