LEGENDA O GŁUPKU
Pewnego rana, po serii niepokojących snów, Głupek obudził się z przekonaniem, że potrafi latać. Nic tego nie zapowiadało i nikogo o to nie prosił. Po prostu wstał z wyrka jako istota latająca. Nie chciał się tym z nikim dzielić. To była jego sprawa, jego nowa moc. Starowinka Karolina zaparzyła mu zbożowej kawy, a on siorbał i opowiadał o niepokojących snach, które miał tej nocy. Udawał, że nic nie zaszło, że jest jak dawniej, że po prostu wstał, coś złego mu się śniło, a teraz zaspany pije kawę, za którą, swoją drogą, serdecznie dziękuje. Miał piętnaście lat i nad jego górną wargą pojawił się czarny puszek, który szarpał, podkręcał, miętosił, drapał albo oglądał w lustrze. Po aferze w kościele nie sprawiał mamie większych problemów, ale przynosił ze szkoły złe oceny, niczym się nie interesował i był zamknięty w sobie. Starowinka się martwiła. Miał może z dwóch kolegów i ani jednej koleżanki. Nie interesowały go telewizja ani komputery, przestał oglądać piłkę nożną, miał w…