Zmieniała zajęcia wiele razy – i to one wyznaczały nowe początki. Pracowała w call center, w agencji reklamowej, galerii sztuki i domu kultury, gdzie starała się założyć związek zawodowy. Tak jakby kierowała nią potrzeba, by wykonywana przez nią praca miała sens, a jej zmęczenie było coś warte, jakkolwiek przydatne światu.
Po kilku życiowych zakrętach ok. 40-letnia bohaterka pierwszy raz kapituluje. Bo tym razem wraca do domu niegdyś w połowie należącego do jej matki, teraz zamieszkiwanego przez dziwaczne siostry cioteczne Ankę i Różę, wypełnionego przerośniętymi kaktusami, nigdy nieużywanymi sprzętami kuchennymi i zakurzonymi bibelotami. Ze wszystkiego już dawno uleciało życie. A to właśnie ono, będące zaprzeczeniem wszechogarniającego wyczerpania, jest u Klickiej najwyższą stawką.
…