Subskrybuj
Redaktorka miesięcznika „Znak”, recenzentka, absolwentka krytyki literackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Gdzie jest mój dom

Choć tematyka "Drabiny" jest trudniejsza niż "Nim dojrzeją maliny", Kuzniecowej udaje się zachować lekkość i humor, stworzyć bohaterów, którzy wydają się żywi, i pokazać ich z pełnym ciepła zrozumieniem.

W Drabinie Kuzniecowa nawiązuje nieco do schematu pochodzącego z debiutanckiej książki Nim dojrzeją maliny. Gromadzi swoich bohaterów w ograniczonej przestrzeni. W poprzedniej powieści był to dom babki Teodory, do której w poszukiwaniu wytchnienia od codzienności przyjeżdżają wnuczki. Tutaj jest to kupiony niedawno w Hiszpanii przez Tolika wymarzony dom, w którym wkrótce zjawia się rodzina z Ukrainy: matka, siostra z przyjaciółką, wujkiem, cioteczną babką, dwoma kotami i psem. Uciekają z kraju, gdzie właśnie wybuchła wojna, i z dnia na dzień naruszają spokojne życie głównego bohatera, doprowadzając do tego, że zamiast wchodzić do domu drzwiami, woli przystawić drabinę do balkonu wychodzącego z jego pokoju. Ma dość bliskich, ich ciągłych rad dotyczących picia kawy, biegania, poszukiwania żony, nie może znieść dusznej atmosfery wojennych tematów.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Pokolenie sztucznej inteligencji