Choć jak wiemy z innych miejsc i jak można się domyślić z lektury, jej dziecko – nazywane w książce Rudą – znajduje się w spektrum autyzmu, ta etykietka ani razu nie zostaje wymieniona w tekście. Diagnoza jawi się jako coś redukującego, wręcz spłaszczającego osobowość.
Dziewczynka mówi niewiele, lecz matka uważnie nasłuchuje, zapamiętuje frazy (momentami naprawdę fascynujące, jak choćby tytułowe: „Wczoraj byłaś zła na zielono”), które mają jej pomóc dostać się do świata córki, mimo że zdaje sobie sprawę, iż ostatecznie jest to niemożliwe. Ruda nazywa Elizę Pingwinem, lecz sama nigdy nie mówi o sobie jako o pingwiniątku. Jest kimś osobnym i oddzielnym, choć w dużym stopniu zależnym od matki, która pomaga…