Na początku otwierającego debiutancki zbiór dramaturgiczny Mateusza Pakuły Białego Dmuchawca para bohaterów, Mateusz i Karolina, w ramach studenckiego projektu udaje się do tytułowej wsi, by tropić ślady morderstwa sprzed lat. Niczym Lynchowscy detektywi (porównanie do reżysera Twin Peakskusi czytelników z okładkowego blurba autorstwa Łukasza Drewniaka) odbywają cykl dziwnych spotkań z przedstawicielami lokalnej społeczności, mimowolnie uczestnicząc w serii coraz bardziej niepokojących zdarzeń, rozgrywających się w dusznej, jak gdyby zakrzywionej rzeczywistości. Mimowolnie, bo – choć przyjechali tu, by tropić kryminalną zagadkę – czytelnik odnosi wrażenie, że studenci nie byli do końca przygotowani na to, co czeka ich na niesamowitej prowincji, gdzie…
Doktorantka w dyscyplinie literaturoznawstwa, pracownica kultury, koordynatorka programów literackich i tłumaczka. Publikowała mi. in. na łamach czasopism: „KONTENT”, „Wizje”, „Czas Literatury”