To metafora zgrabna, ujmuje zarówno fabułę, jak i bogaty kontekst kulturowy. Ta pierwsza może jednak pozostawić czytelnika nieusatysfakcjonowanym. Książka jest przedstawiana jako literatura gatunkowa, jednak miejscami przegaduje temat, groteskowość Kajii nie straszy, lecz żenuje. Ten drugi aspekt okazuje się znacznie ciekawszy. Japonia rysowana przez autorkę to kraj patriarchatu gardzącego kobiecą cielesnością i pożądającego jej. Uderzająca jest zwłaszcza skala porównań: Rika trafia na celownik, bo przybrała kilka kilogramów, pewnie się leni. Kajii zostaje oskarżona o trzy mężobójstwa na podstawie poszlak sprowadzających się do stereotypu krągłej, a więc rozpustnej i pazernej. Jej ciało wzbudza…
Redaktor miesięcznika „Znak”, doktor filozofii. Współpracuje z magazynem „Kontakt”, pisze również w „Tygodniku Powszechnym” i na portalu NOIZZ.pl