Jego Berlin ma w sobie coś ze stepu. Hipsterzy żyją w wiecznej flaucie – skuszeni obietnicą wolności, lekko melancholijni, przerażeni brakiem wyraźnych punktów odniesienia. Nie liczcie więc na szczególną intensywność. Po przybyciu do Niemiec Anna i Tom, młodzi graficy z włoskiej prowincji, „pieprzą się” wprawdzie, ćpają, a nawet chodzą do klubu dla swingersów. Wszystko to jednak krok po kroku, przy akompaniamencie kojącego ambientu, prowadzi ich ku pułapce umiarkowanego zadowolenia – z liczby lajków, stanu konta, takich sobie orgazmów. Obrazki instagramowego Berlina, które powstały w ich głowach przed przyjazdem, okazują się wiarygodne na poziomie estetycznym, zupełnie nie spełniają natomiast obietnic egzystencjalnych. Latronico opowiada o tym rozdźwięku chłodno,…