Składają się na nią krótkie eseje napisane przez słynnego neurologa i pisarza, po tym gdy ten dowiedział się o przerzutach nowotworu i perspektywie rychłej śmierci. Przyglądając się raz jeszcze swojej drodze życiowej, dzieli się towarzyszącym mu poczuciem wdzięczności.
Sacks opowiada m.in. o swoim sposobie świętowania urodzin – każdy kolejny rok płynie pod znakiem jakiegoś pierwiastka (na ostatnie 82. urodziny otrzymał od przyjaciół puzderko z ołowiu – liczba atomowa 82). O tym, nad czym boleje (że wciąż zdarza mu się marnować czas, że nigdy nie przezwyciężył nieśmiałości, że włada tylko językiem ojczystym, że nie poznał wielu krajów i kultur). Ale przede wszystkim pisze o wdzięczności: życie i poznawanie naszej planety (Sacks był wspaniałym znawcą nie tylko ludzkiego umysłu, ale także m.in. paproci i ośmiornic) traktuje jako wielki przywilej i przygodę….