Subskrybuj
Joan Didion na okładce książki "Notatki dla Johna"
Fot. Grupa Wydawnicza Relacja
Redaktorka miesięcznika „Znak”, recenzentka, absolwentka krytyki literackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Opiekunka rubryki "Wśród możliwości"

Kochać bez martwienia się

Lektura Notatek dla Johna wzbudziła we mnie skrajne emocje.

Z jednej strony byłam zafascynowana śledzeniem przebiegu sesji terapeutycznych Joan Didion, które odbywały się na przełomie wieków, a ich przebieg relacjonowała w formie zapisków kierowanych do męża Johna. Z drugiej – ciągle towarzyszył mi znak zapytania, czy to nie jest zbyt nachalne wejście w prywatność pisarki. Czy o najbliższych relacjach Didion z córką i mężem nie wystarczyłoby mi wiedzieć tego, co wyniosłam ze świetnie napisanych Błękitnych nocy i Roku magicznego myślenia?

Notatki dla Johna dotyczą przede wszystkim więzi z dorosłą już, 30-kilkuletnią córką Quintaną, która utknęła w zależnościowej roli wobec swoich rodziców i zmaga się z nawracającą chorobą alkoholową. Psychiatra pomaga Didion zrozumieć, dlaczego otoczyła adoptowane dziecko nadmierną troską, tym samym odbierając mu kluczową dla dobrostanu psychicznego sprawczość. Pisarka w procesie terapii odkrywa m.in., jak praca stała się dla niej najlepszym lekarstwem na lęk, a martwienie się o innych nieodłącznym składnikiem miłości. Na marginesach opowiada też o zmaganiach z rakiem piersi i o doświadczeniu przemocy w związku ze starszym mężczyzną.

„Nie możesz już jej chronić. (…) To, czego potrzebuje, to twoje zaufanie, twoja wiara, że będzie w stanie podejmować właściwe decyzje” – wątek odpuszczenia kontroli ciągle powraca we wskazówkach podsuwanych Didion przez psychiatrę. Nie tak łatwo jednak zburzyć wypracowane we wczesnym dzieciństwie schematy. W tym aspekcie zapiski mogą okazać się pomocne dla wszystkich rodziców, którzy uczą się pozwolić dzieciom dorosnąć.


Joan Didion Notatki dla Johna tłum. Jowita Maksymowicz-Hamann, Grupa Wydawnicza Relacja, Warszawa 2025, s. 256

Artykuł pojawił się w numerze: Walczę o życie bez strachu