Subskrybuj

Talenty i estetyka potrzebne od zaraz

Redakcja „Tygodnika Powszechnego” pyta: „Czy Polacy potrzebują sztuki nowoczesnej?”. Są to właściwie dwa pytania. Pierwsze jest takie: „Czy Polacy mają potrzebę sztuki nowoczesnej?”. Drugie zaś takie: „Czy Polakom sztuka nowoczesna jest potrzebna?”. Odpowiedzi mieszają oba pytania, zresztą niegroźnie. Redakcja, publikując je, upublicznia dyskusję toczoną od dawna w różnych kręgach i na różnych poziomach. Ta widoczna w „Tygodniku Powszechnym” za sztukę nowoczesną bierze, jak się zdaje, tylko tak zwaną sztukę krytyczną i do niej zbliżoną. Są to głównie powstałe pod koniec wieku XX instalacje, performanse, akcje i obrazy; także realizacje ostatnie. Wszystkie wedle dyskutantów są znane w świecie.

Metoda wyróżniania sztuki nowoczesnej nie jest dla mnie jasna, wszak poza pojawiającymi się w dyskusji nazwiskami działają w Polsce artyści tworzący bardzo nowoczesne realizacje w różnych dziedzinach nieuwzględnianych przez respondentów. Może na wyborach, których dokonali autorzy tekstów, zaważyła atmosfera skandalu wokół omawianych przez nich dzieł, może ignorancja Polaków, którzy pomijają to, co autorzy uznają za doniosłe dla polskiej nowej sztuki.

Dotychczasowe opinie i sądy w jakiejś mierze rekapitulują Stanisław Rodziński i Piotr Piotrowski.

Stanisław Rodziński na pierwsze pytanie odpowiada „nie”. We „Wiadomościach ASP” (nr 39)ogłosił tekst pod tytułem: Sztuka współczesna – świadectwo niepokoju, poszukiwanie prawdy czy medialne skandale? Pisze:

Zwiedzałem niedawno wystawę najbardziej eksponowanych twórców najnowszej sztuki polskiej. Obiekty, instalacje, monitory, jakieś druki i puste kompletnie sale ekspozycyjne[podkr. P.T.]. Stanąłem przed kilkoma dużymi ekranami, na których prezentowana była popularna bardzo realizacja jednej z artystek. Film ukazywał grupę starszych, nagich kobiet w łaźni. Nieporadnie poruszające…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: J. M. Coetzee w świecie bez łaski