Subskrybuj
fot. Michał Lichtański
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Luterański „sobór” w Krakowie

Nie ulega dla mnie wątpliwości, że odbywające się w Krakowie Zgromadzenie Ogólne Światowej Federacji Luterańskiej było wydarzeniem istotnym dla współczesnego chrześcijaństwa. Szkoda, że miejscowa archidiecezja rzymskokatolicka zdawała się go nie zauważać.

We wrześniu 2023 r. Kraków stał się na kilka dni światowym centrum luteranizmu. To właśnie tutaj odbyło się – organizowane cyklicznie w różnych częściach globu – kolejne (trzynaste już) Zgromadzenie Ogólne Światowej Federacji Luterańskiej. Wzięło w nim udział kilkaset osób ze 150 Kościołów wchodzących w skład ŚFL, a ważny temat obrad stanowiła m.in. analiza wyzwań, jakie przed chrześcijanami stawia współczesność. Obserwującemu to wydarzenie rzymskiemu katolikowi trudno było uniknąć skojarzeń z ostatnim soborem (który także próbował odpowiedzieć na „znaki czasu”) czy z rozpoczętą w październiku br. w Rzymie fazą plenarną synodu poświęconego samej synodalności, dla której istotne jest wsłuchiwanie się w to, czym żyje dziś i co chce nam powiedzieć drugi człowiek.

Krakowskie zgromadzenie przepełniało pragnienie słuchania innego – także osób wywodzących się spoza kręgu chrześcijaństwa (tak jak zaproszony na to spotkanie świadek Zagłady Marian Turski, który apelował, by „nie bać się obcego” i walczyć z mową nienawiści). Dominowała radość z bycia razem, uważność i empatia, wola zrozumienia doświadczeń innych niż własne, postawa raczej uczenia się niż pouczania. Nic dziwnego zatem, że wydarzeniu towarzyszyły liczne akcenty ekumeniczne: brali w nim udział obserwatorzy z różnych Kościołów chrześcijańskich, programowy (przyjęty owacją na stojąco) wykład wygłosił nie luterański, lecz rzymskokatolicki teolog ks. Tomáš Halík, a na zakończenie obrad przyjęto przeniknięte nadzieją Wspólne słowo – dokument na temat relacji luterańsko-katolickich, podpisany przez sekretarz generalną Federacji ks. Anne Burghardt oraz obecnego w Krakowie prefekta watykańskiej Dykasterii ds. Jedności Chrześcijan kard. Kurta Kocha.

Wiele było zagadnień podejmowanych przez uczestników zgromadzenia i wymagających, ich zdaniem, pilnego udzielenia odpowiedzi w duchu Ewangelii, takich jak: stosunek do uchodźców i migrantów, respektowanie praw człowieka, postawa wobec katastrofy klimatycznej itp. Z aprobatą przyjęto wezwanie do większej niż dotąd inkluzywności, tj. włączania wiernych – w tym kobiet i ludzi młodych – w procesy zarządzania Kościołami, a także postulat międzypokoleniowej solidarności. Rozważając każdy z tych problemów, delegaci byli zgodni, że obowiązkiem chrześcijanina jest stać przy drugim człowieku, a miarę jego stosunku do Boga wyznacza relacja z bliźnim.

W 2023 r. w Krakowie – mieście oddalonym o mniej niż 300 km od naszej wschodniej granicy – nie mogło zabraknąć kwestii wojny w Ukrainie. Co ważne, w oświadczeniu przyjętym przez delegatów jednoznacznie odróżniono agresora od ofiary napaści i napiętnowano tych chrześcijan, którzy wspierają ideologię Putina. Kilka dni wcześniej uczestnicy zgromadzenia, pielgrzymując do Auschwitz-Birkenau, na własne oczy zobaczyli, do czego prowadzi imperializm i dehumanizacja „obcych”.

Nie ulega dla mnie wątpliwości, że odbywające się w Polsce Zgromadzenie Ogólne Światowej Federacji Luterańskiej było wydarzeniem istotnym dla współczesnego, XXI-wiecznego chrześcijaństwa. Wiele tez tam wygłoszonych (m.in. wspomniane już wystąpienie ks. Halíka) i uchwalonych dokumentów (np. Hope for the Future – o potrzebie dialogu z judaizmem) może i powinno stać się przedmiotem pogłębionej refleksji teologicznej także wśród katolików.

Gratuluję luteranom tak perfekcyjnie zorganizowanego wydarzenia o charakterze globalnym. Odczuwam jednocześnie wstyd, że mój – lokalny, krakowski – Kościół rzymskokatolicki nie był nim, de facto, zainteresowany. Zmarnowana została niecodzienna szansa na spotkanie i wysłuchanie ludzi z różnych stron świata, współmyślenie z nimi czy choćby podjęcie próby zorientowania się, jak z – nieobcymi przecież i nam – problemami radzą sobie chrześcijanie innych wyznań.

Brałem udział w uroczystym otwarciu Zgromadzenia Ogólnego i wciąż jeszcze jestem pod wrażeniem żywej wiary i duchowej młodości, jakich wtedy doświadczyłem. W tym kontekście obojętność krakowskiego Kościoła rzymskokatolickiego jawi mi się jako oznaka duchowej ślepoty.

Artykuł pojawił się w numerze: Cieszyć się kruchością życia