W.H. Auden napisał wspaniałą elegię Pamięci W.B. Yeatsa. Pochodzi z niej pewien wers, który stał się sławny i często bywa cytowany. Ponieważ jednak zwykle przytacza się go bez kontekstu, domaga się pewnego wyjaśnienia. Otóż Auden pisze o Yeatsie, że „dzień jego zgonu był mrocznym i mroźnym dniem”. Tak! Poeta, twierdzi Auden, nie popada w zapomnienie, podobnie jak jego słowa: „Słowa zmarłego / Ulegają przemianie we wnętrznościach żywych”. Tak, lecz w przypadku Audena słowa ulegają przemianie nadmiernej. A oto i problematyczne wersy: „Pod niebem / Irlandii trwa dziś jednak wciąż ten sam obłęd i klimat: / Nic się nie zdarza za sprawą poezji”. Jakże to łatwo zapada w pamięć: „Nic się nie zdarza za sprawą poezji”. A zatem pogląd, jakoby poezja mogła powiedzieć nam coś wartościowego o wojnie, musi być błędny. Jednakże to nie koniec wiersza, którego kolejne słowa są kluczowe: poezja, pisze Auden, przeżywa:
ona przeżywa.
I przetrzymuje wszystko w wysłowionej przez siebie kotlinie,
Do której nie zajrzy inwestor; ona po prostu płynie
Na południe, mijając zagrody izolacji,
krzątanin i trosk,
Zgiełk miast, w które wierzymy
i w których konamy; przeżywa
Jako zdarzanie się swoiste, usta, głos
(tłum. S. Barańczak).
Poezja przeżywa tam, gdzie nie zagląda inwestor, mija zagrody…