Podjęcie tematu Katynia w sztuce wiąże się z ogromnym ryzykiem. Jak w ogóle podejmowanie tematu dwudziestowiecznych zbrodni: Auschwitz, Holocaustu, Powstania Warszawskiego, łagrów. Wydaje się, że wobec ogromu zła trzeba zachować milczenie. Z drugiej jednak strony – nie, nie wolno milczeć, bo nie można pozwolić, żeby o złu zapomniano. Tyle że czym innym są – świadectwo, wspomnienie, historyczna rekonstrukcja, czym innym – wizja artystyczna. Sztuka bowiem nie tylko informuje, ale nade wszystko kreuje obraz, który siłą sugestywności narzuca się wyobraźni i prawdę w najlepszym razie wspomaga, w najgorszym zastępuje. Sztuka ma ogromną moc, dlatego potrafi wiele powiedzieć o świecie, w tym o przeszłości. Zarazem jednak jest to moc zwodnicza, bo sztuka nie może zastąpić wiedzy, w tym wiedzy o tym, co było. Tymczasem jej interpretacja dziejów jest w większej mierze zmaganiem się ze współczesnym stanem ducha i świadomości niż z minionymi wydarzeniami.
Pathos to po grecku uczucie, ale nie każde, lecz uczucie wzniosłe, głębokie przeżycie, a nawet cierpienie. Pathos wpisany był w reguły rządzące tragedią jako gatunkiem dramatycznym – on wiódł do katharsis, oczyszczenia. Dziś się go obawiamy, lękamy się głębokich uczuć,…