Subskrybuj
Poeta i eseista. Autor Miasta wewnętrznego oraz Ostatniego Królestwa. Publikował m.in. na łamach „Toposu”, „Twórczości”, „Znaku”, „Więzi”, „W Drodze”.

Raport z utajonego miasta

Były „trzy Warszawy”. Pierwsza to Warszawa właściwa, zaangażowana, heroiczna, walcząca albo rwąca się do walki. Jej liczebność oceniano na 25 procent ludności miasta. Znacznie większa, bo obejmująca aż 70 procent, była „Warszawa państwa Kowalskich” – bierna, pogrążona w stagnacji, za jedyne pragnienie mająca przeżycie wojny. I wreszcie trzecia, haniebna Warszawa, z populacją 5-procentową. Jej mieszkańcy odnaleźli się w nowej sytuacji, ich życie – towarzyskie, finansowe, a nawet kulinarne (w obfitującej w niedostatek stolicy!) – rozwijało się w najlepsze. Dla nich koniec wojny oznaczał koniec wszystkiego.

Jest rok 1942. Raport Delegatury Rządu na Kraj opisujący „trzy Warszawy” nie wspomina, że istnieje jedno jeszcze miasto. „Utajone”. Jego ulice to ludzie, adresy to pamięć, a ważne miejsca to nieraz łut szczęścia, choć znacznie częściej określona suma pieniędzy.

Wyobrażam sobie, że jedną z przyczyn napisania przez Gunnara S. Paulssona Utajonego miastabyło postawienie sobie przezeń kilku pytań. Jedno mogło brzmieć tak: dlaczego…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Po 1 września. Groza codzienności