W Nowym Jorku upalna i leniwa niedziela wyborcza skłania do innych refleksji: dlaczego przybywający tu Polacy wciąż często pozostają, nie wracają i dlaczego pojawiają się nowi, młodzi, zdolni, kreatywni, którzy błyskawicznie zakochują się w tym dusznym mieście?
Dwoje w MieścieW wyborczy wieczór siedzimy w jednej z knajp w pobliżu Houston Street. Trwa wernisaż prac młodej polskiej fotografki. Na ścianie prowizoryczny ekran, prezentacje, krótkie filmy. Pozytywne zamieszanie, międzynarodowe towarzystwo, sporo Polaków. Popijając drinki, rozmawiamy o wszystkim, tylko nie o Polsce. Zapominam, że dziś w moim kraju dzieje się coś ważnego. Siadamy z R. w kącie, z dala od zgiełku. Opowiada o sobie i o Mieście, na punkcie którego ma kompletnego fioła. Pozytywnego. Jestem pewien, że niewielu „rdzennych” nowojorczyków dysponuje taką wiedzą na temat Miasta jak ona. Opowiada szybko, może nawet gorączkowo,…