Wita ich na nagrzanej od słońca ławce przed domem, osiadłej w gnieździe miękkich zielsk. Na twarzach wszystkich odprężają się wieczorne promienie słońca. – Tam dalej, piętnaście kilometrów w dół rzeki zobaczysz wielką, okrągłą skałę. Bóg wie, kto ją stworzył: czy człowiek, czy Bóg, czy coś jeszcze? – opowiada zwykle o swojej okolicy. – Alinka! Proszę cię, przyniesiesz do tego samogonciku? – woła raz jeszcze Piotr. – Sam robiłem – iskrzą mu oczy, gdy polewa po pół kubka. – Przemieszałem wszystkie owoce. Pyszny. Z owoców z naszego ogrodu. Ni…
Autor m.in. Podkrzywdzia i Bez. Ostatnio wydał Dom ojców, opowieść o uprawie ziemi i prehistorii. Mieszka w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej