Subskrybuj
Dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Od początku europejskiego kryzysu migracyjnego w 2014 r. zajmuje się głównie tematyką związaną z uchodźcami i migrantami. W latach 2005–2010 redaktor miesięcznika „Znak”.

Z głową w górach

Im wyżej w Tatrach, tym mniej ludzi, ale wzrasta stopień ich wykształcenia. Po perciach chodzi inteligencja.

Jest Pan autorem Wołania w górach – opracowania o wypadkach i akcjach ratunkowych w polskich Tatrach. To książka fenomen. Od 1979 r. doczekała się już siedmiu wydań (ósme w drodze), sprzedano ponad 100 tys. egzemplarzy. Mnie i wielu moim rówieśnikom rodzice czytali ją do poduszki. Zliczyć tych, którzy dzięki niej – jeśli nie życie, to na pewno sporą część rozsądku zawdzięczają Panu, chyba nie sposób… A czy Pan zawdzięcza coś tej książce?

Z jednej strony czuję się człowiekiem spełnionym. Dla każdego, kto pisze, mieć tytuł, który staje się emblematyczny i sprawia, że ludzie go rozpoznają – to jest coś. Wczoraj odebrałem telefon od taternika z Krakowa, który przedstawił się charakterystycznie: Mnich, ten i ten rok, taka i taka droga. Jest o tym w Wołaniu w górach, ale to nie było całkiem tak… I w efekcie, w kolejnym wydaniu (jesień 2011), będzie pełniejszy opis…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak odmienić Polskę?