Jest taki stary dowcip o wariacie – maniakalnym czytelniku, który błyskawicznie pochłaniał wszystkie książki, jakie wpadły mu w ręce. Aż pewnego razu złośliwy bibliotekarz podsunął mu książkę telefoniczną. Po kilku dniach maniak pojawił się w wypożyczalni i zapytany o wrażenia z lektury, odparł: „Akcja jak akcja. Ale co za obsada!”. Kiedy studiowałam polonistykę, często przypominałam sobie ten dowcip,…
Sekretarz redakcji „Odry”.