Subskrybuj
fot. BE&W
Irańsko-amerykańska pisarka i wykładowczyni literatury, autorka m.in. Czytając Lolitę w Teheranie (2005), w której opisuje emancypacyjny wymiar zajęć literackich prowadzonych dla irańskich studentek. Jej ojciec, którego w listach zawartych w książce Czytaj niebezpiecznie. Wywrotowa siła...

Czytając Szatańskie wersety w Teheranie

Książka Salmana Rushdiego i jej podobne są solą w oku tyranów. Z tego samego powodu każde wielkie dzieło stanowi zagrożenie. Wyobraźni nie sposób spętać ani narzucić jej wojskowego rygoru; jest wolna i kapryśna, nie daje się zredukować do jedynej słusznej ideologii.

Najdroższy Babo!

Pamiętasz, jak ajatollah Chomejni wydał fatwę z wyrokiem śmierci na pisarza Salmana Rushdiego? Było to 14 lutego 1989 r., nieco ponad 30 lat temu (tekst został ukończony w grudniu 2019 r. – przyp. red.). Możesz nie pamiętać tego tak dobrze jak ja, gdyż wydarzenie to stało się jedną z moich obsesji; powracałam do niego wielokrotnie przez wszystkie te lata. Po ukazaniu się Szatańskich wersetów w 1988 r. niektórzy muzułmanie potępili powieść jako bluźnierczą. Mieszkałam wtedy w Iranie i z wielką uwagą śledziłam wiadomości o fatwie wydanej krótko później. Znajomi i krewni żyjący za granicą, w tym mój brat Mohammad, starali się dostarczać nam najświeższych wieści ze świata, jak pewnie sobie przypominasz. Jeszcze przed skazaniem Rushdiego na śmierć jego książka wywołała protesty w społecznościach muzułmańskich na całym świecie, zwłaszcza w Indiach i Pakistanie. Fatwa jeszcze bardziej podsyciła ten płomień oburzenia. Jednocześnie swój wyraźny sprzeciw wyraziło wielu obywateli państw demokratycznych, przede wszystkim pisarzy, którzy widzieli w niej śmiertelne zagrożenie dla swobody wypowiedzi. Szczególnie bolesne dla Rushdiego musiały być liczne zamachy na jego orędowników, w tym dwóch laureatów Nagrody Nobla z literatury krytykujących Chomejniego: nigeryjskiego dramaturga Wolego…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Co z ciebie wyrośnie