Historia losów teologii w nowoczesności jest historią jej wywłaszczenia. Wyjątku od tej reguły nie stanowi także, kluczowe dla Lipszyca, dziedzictwo żydowskiej myśli religijnej. Tracąc bezpieczną samoistność, dochodzi odtąd do głosu wyłącznie w odkształcających ją językach pożyczonych. Zarazem jednak naznacza pozornie neutralne słowa śladem osobliwego judaizmu, który dyskretnie zakrzywia ich trajektorię. W ten sposób teologiczna obietnica zbawienia i oświeceniowe żądanie emancypacji formują zdumiewający splot, odnajdując wspólny cel: sprzyjanie racjom jednostkowego życia. Dlatego właśnie uprzywilejowanym obszarem tych frapujących negocjacji staje się w nowoczesności literatura, „ta dziwna instytucja”, która pozwala artykułować się doświadczeniom istnienia poszczególnego. To w odpowiedzi na tę sytuację ukształtował się pisarski idiom Lipszyca. Opracowana przez niego na marginesie utworów Paula Celana koncepcja „teologii literackich”, mnogich pojedynczością każdego tekstu i każdej osoby piszącej, zostaje …
Doktorant w Instytucie Literatury Polskiej UW. Zajmuje się filozofią literatury w kontekście myśli postsekularnej i badań nad biopolityką. Przygotowuje monografię poświęconą „maranom polskiej literatury”, a także doktorat o twórczości Witolda Gombrowicza. Niebawem pod jego redakcją...