Subskrybuj

Mapy objaśniają mi świat

Mapy objaśniają mi świat

Edytorial

  • Kolonializm i kartografia Mapy są również odbiciem władzy: znajdziemy na nich oznaczenia stref wpływów, panowania i roszczeń terytorialnych. Wieki kolonializmu, w których powstawało wiele dzieł kartografów, to także czas tworzenia granic, nieraz w sposób całkowicie arbitralny.

Temat miesiąca

  • Smartfon i terytorium Świat map – tych podróżniczych, które wciąż jeszcze zabieramy do plecaka, i tych szkolnych, które pamiętamy z sal lekcyjnych – powoli umiera. Zamiast nich będziemy mieć aplikacje, które pełnią funkcję mapy tylko przez chwilę, by zaraz zmienić się w jakąś usługę, zestaw zdjęć lub encyklopedyczne hasło.
  • Widać zabory Na prowadzonej przeze mnie facebookowej stronie Kartografia Ekstremalna sformułowanie „widać zabory” funkcjonuje jak powracający – często wcale nieśmieszny – żart. Trudno jednak uciec od tego skojarzenia, oglądając rozmaite mapy współczesnej Polski.
  • Mapa ma moc Mapy oferują nie tylko informacje, ale także sugestie, jak powinno być. To dlatego klasyczne wersje prezentowały Europę jako środek świata. Parę lat temu pojawiła się jednak mapa, określana przez wielu jako wzorcowa, na której centralnym punktem jest basen Pacyfiku – środek ciężkości ekonomicznej współczesnego świata.
  • Mapa, czyli świat na wynos Mapa to też granice. Rysują je od czasu do czasu politycy, paląc cygara i popijając whisky. Biorą do ręki grube kredki i kreślą sobie niechlujne zawijasy. Narysowane tak granice wchodzą później do głów i ludziom się wydaje, że powinni ich bronić. A bronić powinni jedynie czystości rzek i powietrza. Bo za narysowany świat nie warto umierać.

Idee

  • <i>Rendez-vous</i> z pisarzem Dlaczego w dawnym malarstwie holenderskim aż tyle osób pisze i czyta? Odpowiedź jest prosta: gdy Jan Ekels namalował „Pisarza”, w Holandii pisać potrafiło ok. 68% kobiet oraz 84% mężczyzn. W tym samym czasie, czyli w II poł. XVIII w., w Rzeczypospolitej litery znało zaledwie 10% jej mieszkańców.
  • Michel Foucault i chrześcijaństwo Twórczość późnego Foucaulta określa się mianem greckiej, cynicznej albo liberalnej. Nie chodzi o to, by proponować tu charakteryzowanie jej mianem religijnej. Istotne jest zasygnalizowanie ewolucji prowadzącej filozofa od analizy chrześcijaństwa postrzeganego jako skorupa represyjnego państwa do analizy chrześcijańskiej praktyki życia w wolności i oddaniu prawdzie.

Ludzie – książki – zdarzenia

  • W księgarni: Firmin. Księgarnia w Teatrze Wiedziałem, że dobrze trafiłem. W drzwiach Firminu w Gdańsku spotkałem Olgę Drendę ze śląskiego Mikołowa.
  • W odcinkach: Najważniejsze Koniec skłania do podsumowań. Ostatni felieton cyklu zmusza do zadania pytań. Co pominąłem, o czym nie napisałem, komu i czemu nie oddałem należnego hołdu? Starałem się konstruować te odcinki wokół pojęć dla mnie ważnych i istotnych dla dzieł kultury należących nie tylko do sztuki serialowej.
  • Twórczy sceptycyzm „Potulny konformizm nie jest cnotą”. Jeśli zdążyliśmy o tym zapomnieć, książka Jane Jacobs będzie jak zimny prysznic.
  • W archiwum natury Senniku ciem i motyli Robert Pucek kontynuuje swoje pisarskie przedsięwzięcie, którego cel można by ująć krótko jako odzyskanie przyrody dla ludzkiej wyobraźni.
  • Próba bilansu Polska niepodległość 1918 stanowi próbę przekrojowego spojrzenia na lata niewoli, drogę do listopada 1918 r., a także pierwsze lata wolności. Wyznaczony cel jest ambitny.
  • Atramentowe piętno Lale Sokołow trafia do Auschwitz w wieku  26 lat. Zostaje tatuażystą, nanosi znienawidzone numery na ludzkie ciała. Któregoś dnia tatuuje młodą kobietę, w której momentalnie się zakochuje.
  • Regiony pojedynczych herezji Misterne analizy, jakim Adam Lipszyc poddaje literaturę, pozwalają zobaczyć w niej miejsce batalii o zasadniczym znaczeniu. W językowych gestach najwybitniejszych pisarek i pisarzy rozpoznaje operacje, dzięki którym ze wspólnotowych identyfikacji, sformatowanych tożsamości i społecznych ról wytrącają się ślady pojedynczego życia. To właśnie ich tropieniu poświęcone są znakomite Czerwone listy. Eseje frankistowskie o literaturze polskiej.
  • „Ameryka powinna była wszystkich uratować” Efekciarski tytuł i krzykliwa okładka kryją niebanalną powieść mało w Polsce znanego niemieckiego pisarza pochodzenia żydowskiego Edgara Hilsenratha.
  • Rondo ruin Rosendorfer to nazwisko tak bawarskie, że już nie można bardziej! Por. Bösendorfer, a kto nie wie, co to Bösendorfer (najlepsze fortepiany), ten wiele straci w lekturze Rosendorfera, bo jest to zarazem powieść o muzyce, jak też powieść skonstruowana na kształt muzycznego ronda.
  • 74000 aktów twórczych Wielki żółty leksykon Firmy zawiera efekty rzeźbienia polskich przedsiębiorców w „miękkiej materii mowy”. Każdy z firmonimów to opowieść o uczuciach, nadziejach, sukcesach i porażkach wpisanych w historię przemian polskiej gospodarki.
  • Deszcz alfabetów Inger Christensen – zmarła przed dekadą poetka, powieściopisarka i eseistka – przynależy do panteonu duńskiej literatury. Do rąk polskiego czytelnika trafiła jedna z jej najsłynniejszych książek. alfabet to konceptualny poemat, będący tyleż pieśnią pochwalną na cześć życia, co apokaliptyczną wizją jego zagłady.
  • O typografii i jej nauczaniu W typografii kluczowe są harmonia i ład, czyli przejrzysta, przemyślana struktura. Realizacje typograficzne powinny być przystępne w odbiorze i funkcjonalne, a jednocześnie atrakcyjne wizualnie, pełne wdzięku i urody, poszukujące piękna i oryginalności w detalu.
  • Fałszywe raje Pięknie wydana książka Edwarda Brooke-Hitchinga – katalogująca przypadki kartograficznych zmyśleń na przestrzeni wieków – zawiera 58 demaskatorskich opowieści o fałszywych lądach. Nie bez znaczenia (także z edytorskiego punktu widzenia) jest strona wizualna publikacji – brytyjski autor, syn antykwariusza i miłośnik starych map, ilustruje wywody przedrukami wiekowych map i atlasów, będących nierzadko dziełami sztuki.
  • Bambosze i makowiec, czyli sam przeciw wszystkim Wbrew temu, co zwykło się uważać, literatura i kultura popularna oraz masowa wcale nie narodziły się w Polsce po przełomie ustrojowym i gospodarczym 1989 r., ale istniały z powodzeniem wcześniej.
  • „Kobiecy kontynent” ukraińskiej literatury Lektura antologii Modernistki jest jak niespodziewane i wzbudzające euforię odkrycie „kobiecego kontynentu” ukraińskiej literatury – pozwolę sobie sparafrazować blurb Oksany Zabużko.
  • Czytelny gest Potrzebujemy Filipa Springera rodzimego projektowania!

Felietony

  • Teatr mój Wstaję rano. Zapisuję w punktach, co powinnam zrobić. To, tamto i owamto. Ustalam priorytety. Dzielę według ważności i czasu, który zamierzam poświęcić każdemu zadaniu.
  • Coraz bliżej albo coraz mniej Jak brzmią słowa, które do nas wypowie opieka? Bo mogą zabrzmieć jak pewność, autorytarna konstatacja. A dla nas, ludzi starych, będzie to stwierdzenie: „Ja wiem lepiej od ciebie. I to, co ja wiem, dotyczy ciebie, a nie mnie”.
  • Mały Brat Sam siebie nazywał bratem. I był nim zarówno dla „wielkich” tego świata, jak i dla ludzi prostych: biednych i często cierpiących na chorobę alkoholową sąsiadów z warszawskiej Pragi. I choć nie pracował z nimi jako ich duszpasterz, wiedzieli, że zawsze mogą na niego liczyć.

Społeczeństwo–świat

  • Pod batutą Pjongjangu Największą sztuczką Pjongjangu, ukrywającą prawdziwe cele Korei Północnej, okazuje się dżucze. Ta sztandarowa ideologia Kim Ir Sena została wykreowana przede wszystkim na potrzeby zewnętrznego świata i w samej Korei nigdy nie odgrywała wiodącej roli.
  • Ludzie Północy Arktyka syberyjska jest nieprzerwanie zasiedlona od co najmniej 10 tys. lat, amerykańska – od 5 tys. I wcale nie była to dla mieszkańców nieustanna walka o przeżycie. Warunki arktyczne są oczywiście surowe, ale przez tysiąclecia były też dosyć przewidywalne.

Stacja: literatura

  • Zawsze W Stacji: Literaturze prezentujemy nowe opowiadanie Adama Kaczanowskiego. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Zdrój

  • Dzień jedenasty Prezentujemy ostatnią część cyklu Zdrój Barbary Klickiej. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika "Znak".

Inne

nrMapy objaśniają mi świat

Ilustracja okładkowa: Tomek Domański / takie.pany