28 maja 2018 r.
Muzyka starości. Ten świat, w którym poruszamy się najłatwiej i od razu z kluczem otwierającym nam wstęp do niego.
29 maja 2018 r.
Gdy rano zgrzyta w drzwiach klucz sygnalizujący przyjście opieki, jest to dźwięk, który witamy jak własny, dla nas przeznaczony, oczekiwany. Dla nas, starych, w te właśnie ranki najważniejszy. Ale gdy ten sam klucz zgrzyta, bo opieka ustaje i drzwi do nas zamyka za sobą, jest to sygnał, w którym, sprawiedliwie czy nie, stary człowiek odczytuje raczej ulgę kogoś, kto odchodzi, kto zamyka poczucie wspólnoty, kto wraca do świata nieznanego nam, właśnie zupełnie innego niż starość. I tak nie możemy się pozbyć tej myśli. Pewnie niesprawiedliwej…
1 czerwca 2018 r.
Natrafiłam kiedyś w telewizji na program Słownik polsko@polski. Był rozgadany, wesoły, a jego sercem był prof. Miodek. I odkrywał mnóstwo tajemnic tej mowy, której my, starzy, nie przestajemy używać, a w której może być wiele pomyłek albo niewiedzy. Na przykład o tym, jak nie potrafimy posługiwać się przypadkami, gdy chcemy po prostu odwołać się do dat. Nie wiem, czy dalej ten program istnieje, nie wiem, czy dalej w mediach korzysta się z jego pomysłów i inspiracji. Wiem tylko, że nie trzeba w muzyce starości sięgać aż do tak odległego jak słownik źródła. Każdy, kto wszedł w świat ludzi starych i ich samotności, już wcześniej, daleko przed słownikiem, odkryje klucze, z którymi nie chcemy się rozstawać.
4 czerwca 2018 r. Jak brzmią słowa, które do nas wypowie opieka? Bo mogą zabrzmieć jak pewność, autorytarna konstatacja. A dla nas, ludzi starych,…