Subskrybuj
Ilustracja: Jakub Kamiński
Dr nauk humanistycznych, pisarz i redaktor, współzałożyciel (razem z Mariuszem Szczygłem i Wojciechem Tochmanem) Instytutu Reportażu. Szef merytoryczny Polskiej Szkoły Reportażu. Jako redaktor pracował m.in. z Magdaleną Grzebałkowską, Maciejem Siembiedą, Zbigniewem Rokitą, Mikołajem Grynbergiem. Kieruje...

Tańczący narrator

Można wybrać narratora jak krzesło – raz, dla komfortu i na zawsze. Można też potraktować go jak pierwszy krok w tańcu. Gdzieś między siedzeniem na krześle i tańcem leży różnica między tekstem, który tylko działa, a tekstem, który też żyje

Zacznijmy od pytania, które tylko wydaje się retoryczne: kto tu mówi? Narrator. Wiadomo. Ten, który opowiada. Proszę o kolejne pytanie. Nie, zaraz, przecież to nie jest odpowiedź. To odruch. A odruchy, jak to odruchy, są poza kontrolą. Dlatego stanowią źródło połowy problemów, jakie napotykam w tekstach ćwierć- i półgotowych, a nawet takich, które w oczach autorów uchodzą za skończone i z gatunku tych, że „ani przecinka już nie zmieni”. Tymczasem gdzieś głęboko, pod powierzchnią ze słów, zdań i akapitów, kryją się problemy z głosem. Przyjrzyjmy się Cesarzowi Ryszarda Kapuścińskiego. Nie po to, żeby po raz kolejny rozstrzygać, czy piesek Lulu naprawdę siusiał dygnitarzom na buty, czy była to metafora, symbol albo zmyślenie reportera z nosem do alegorii. Bardziej niż Hajle Sellasje, pałace i dworzanie (ewentualnie Gierek i jego podnóżki) kręci mnie inny cesarz. Nie ten w mundurze ze złotymi wyłogami, tylko ten wyłaniający się z Helvetiki, Timesa albo Ariala. Narrator. Bo narrator w Cesarzu przecież nie opowiada historii – on ją ustanawia. „Nikt, ale to nikt, przyjacielu, nie przeczuwał, że nadciąga koniec” – mówi dworzanin, chociaż tak naprawdę to narrator mówi, tyle że jego ustami. To on decyduje, kogo dopuści do głosu, komu pozwoli istnieć. Nie tylko pisze o władzy, on ją egzekwuje. Ten ktoś istnieje w tekście, zanim jeszcze zdążymy zauważyć jego obecność. Kim jest? Odpowiedź – jak się zdaje – pada już na pierwszej stronie Cesarza: to Kapuściński. Reporter w Addis Abebie tuż po rewolcie, człowiek, który się…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Pułapki samorozwoju