Mężczyźni wykonujący zawody tradycyjnie kojarzące się z płcią żeńską automatycznie szukają sobie nazw brzmiących bardziej po męsku. Nie przejmują przyjętych w języku nazw żeńskich i nikogo to nie dziwi. Kobiety, które nie chcą być socjologami, architektami, ministrami, posłami, nadal są narażone na co najmniej kpinę.
Brałam kiedyś udział w dyskusji o mansplainingu w zróżnicowanym płciowo gronie. Mansplaining można tłumaczyć jako męsplikację – protekcjonalny ton mężczyzn rozmawiających z kobietami. W pewnym momencie jeden z mężczyzn…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Jak mówi prawica?