Subskrybuj
Andrzej Friszke fot. Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 PL via Wikimedia Commons
fot. Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 PL via Wikimedia Commons
Dr historii, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, specjalizuje się w dziejach Europy Środkowej w XX w.

Badacz i obywatel

Czy badacz dziejów najnowszych może mieć nie mniej bogaty życiorys niż bohaterowie jego książek? Przypadek Andrzeja Friszkego dowodzi, że to możliwe. Przekonają się o tym wszyscy, którzy sięgną po książkę „Zawód: historyk”.

Ponadsześciusetstronicowa publikacja przygotowana przez Wydawnictwo Więź to owoc wielomiesięcznych rozmów Friszkego z Janem Olaszkiem i Tomaszem Siewierskim, historykami młodszego pokolenia, również skoncentrowanymi na dziejach najnowszych. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że powstanie w takim układzie książka hermetyczna, interesująca tylko dla wąskiego grona czytelników. Nic bardziej mylnego. Główny bohater odpowiada na pytania z niezwykłą swadą, snując barwne opowieści, obficie przetykając je anegdotami. Ta książka to niezwykle spójny zbiór refleksji o konsekwentnym dążeniu do Polski tolerancyjnej i samorządnej, realizującej ideały demokratyczne. To barwna opowieść o obywatelskości. A więc znacznie więcej niż autobiografia.

Andrzej Friszke urodził się w poł. lat 50. ubiegłego stulecia. Wywodzi się z rodziny ewangelickiej, jego ojciec był pastorem w Olsztynie. To rodzinne doświadczenie inne od uznawanego w naszym kraju za typowe. Symbolicznie dominuje wszak w naszym społeczeństwie polskość królewiacka: opowieść o chłopskim awansie społecznym czy też o kultywowaniu polskości w domach inteligenckich. Tym bardziej pasjonująco brzmią wywody na temat tego, jak ta luterańska osobność wpłynęła na wrażliwość badawczą, na humanistyczne ideały przyjmowane później w działalności naukowej i jak utwardziła charakter głównego bohatera.

Formacja historyka

Historia bardzo szybko stała się pasją Friszkego. Zaczytywał się w literaturze poświęconej dwudziestoleciu międzywojennemu, irredencie polskiej, upartych dążeniach do odzyskania niepodległości przed I wojną światową. Jeszcze jako licealista zaczął kontaktować się ze świadkami historii. To zaś zaprowadziło go do Warszawy, gdzie w poł. lat 70. podjął studia. Zajmowanie się tematami niewygodnymi dla władz komunistycznych, a także nieskrywane sympatie dla rodzącej się aktywności społecznej spod znaku Komitetu Obrony Robotników czyniły z Friszkego gotowy materiał na niezależnego intelektualistę.

W latach 70. i 80. odbył dziesiątki rozmów w domach żyjących jeszcze działaczy politycznych okresu dwudziestolecia. Sam sympatyzował z patriotycznym socjalizmem PPS, jednak nie stronił bynajmniej od dyskusji z działaczami prawicowymi, w tym z najbardziej skrajnymi – z szeregów Obozu Narodowo-Radykalnego. Próbował zrozumieć ich postawy. Potępiał ich antysemityzm, bywało, że pierwsze rozmowy były też ostatnimi. Ale otwartość na autentyczny dialog pozwoliła mu zbudować szerokie horyzonty poznawcze. Wie o tym każdy, kto sięgnął po prace Friszkego, zaczynając od opublikowanej u schyłku lat 80. książki O kształt niepodległej.

Zaangażowanie w opozycję demokratyczną i wynikający z tego wilczy bilet na uczelnię skutecznie wstrzymały naukową karierę: doktorat obronił dopiero w III RP, poświęcając go zresztą opozycji politycznej w PRL w latach 1945–1980. Obok dziejów dwudziestolecia to właśnie badania nad opozycją stały się najważniejsze w dorobku Friszkego. Prace o katolikach świeckich i szereg studiów zogniskowanych wokół życiorysu politycznego i ideowego Jacka Kuronia zapewniły mu pozycję niekwestionowanego autorytetu naukowego.

Jednocześnie Friszkego charakteryzuje niegasnąca ciekawość, gotowość do poszukiwania inspiracji, podejmowania nowych tematów. Tak było w latach 80., kiedy stał się jednym z pionierów niezależnych badań nad relacjami polsko-ukraińskimi. Wiele dobrego zrobiły tu zwłaszcza jego kontakty wśród polskich emigrantów, umożliwiające dotarcie do świadków, literatury i dokumentów zdeponowanych w zagranicznych archiwach. Tego rodzaju postawa charakteryzuje go do dziś, czego najlepszym świadectwem jest niedawna książka o dziejach polskiej lewicy przed rokiem 1920. Friszke zaproponował w niej nowatorskie, zniuansowane spojrzenie na ruch protokomunistyczny na ziemiach polskich. A wszystko to z punktu widzenia nie naiwnego pięknoducha spod znaku nowej lewicy, lecz zdeklarowanego państwowca.

Środowisko ideowe

Bardzo istotną rolę w życiu bohatera odegrało środowisko „Więzi”. W redakcji pisma – niegdyś miesięcznika, dziś kwartalnika – Friszke pracował od okresu stanu wojennego. W niej realizował pasje, współtworząc niezależny dyskurs historyczny. Jednocześnie środowisko to stanowiło dla niego formacyjną przestrzeń ideową, gdzie ważną funkcję pełniły ekumenizm oraz dialog między katolikami a Żydami. Liderem „Więzi” był przez lata Tadeusz Mazowiecki, postać wyjątkowo bliska Friszkemu, także na płaszczyźnie stricte osobistej. Nic dziwnego, że znalazł się on wśród tych, którzy z drugiego szeregu wspierali jego działalność na stanowisku premiera. W III RP Friszke pozostawał bliski Mazowieckiemu, podobnie jak Unii Demokratycznej oraz środowiskom kontynuującym jej tradycje. Z dużą wstrzemięźliwością odnosił się do koncepcji porozumienia dawnej solidarnościowej lewicy z bardziej „liberalnymi” politykami postkomunistycznymi. Pozostawał też konsekwentnie sceptyczny wobec działalności Jarosława i Lecha Kaczyńskich.

Współcześnie Andrzej Friszke często zabiera głos – nierzadko w bardzo zdecydowany sposób – jako komentator rzeczywistości politycznej i społecznej. Oprócz tego aktywnie uczestniczy w debatach historycznych, by wspomnieć o bardzo krytycznych ocenach, jakie formułuje w dyskusjach nad „historią ludową”, zainicjowanych książką Adama Leszczyńskiego. Nieco paradoksalnie Friszke nieodległy jest w swojej postawie od Andrzeja Nowaka, który z perspektywy konserwatywnej prezentuje postawę historyka obywatela, zaangażowanego w dyskusje nad dobrem publicznym, nieabstrahującego w swojej pracy od kontekstu państwowego i narodowego. Andrzej Friszke nie jest, naturalnie, intelektualistą konserwatywnym. Jego obywatelskie zaangażowanie i poczucie odpowiedzialności za państwo muszą jednak budzić respekt. Także wśród tych, którzy się z nim fundamentalnie nie zgadzają.


Andrzej Friszke Zawód: historyk Biblioteka „Więzi”, Warszawa 2022, s. 640

Artykuł pojawił się w numerze: Nassim N. Taleb: Jak zwodzi nas przypadek