Chodzi o płótno autorstwa Johna Singera Sargenta, ściśle zaś rzecz biorąc – portret zatytułowany Dr. Pozzi at Home. Widzimy na nim „obrzydliwie przystojnego” (jak powiedziała niegdyś księżna Monako) mężczyznę w szkarłatnej szacie. Uważne spojrzenie ucieka gdzieś poza krawędź obrazu, stopa nieco frywolnie wystaje poza sięgający ziemi płaszcz. Ale…
Dr nauk humanistycznych, filolog, krytyk literacki. Zajmuje się literaturą XX w., współczesną prozą polską i melancholią.