Kochana Normo, piszę do Ciebie z San Juan, z jednego jedynego hotelu, jaki tu mają. Odwiedziłem matkę dziś po południu – pół godziny jazdy w koszmarnych warunkach. Jest w stanie tak złym, jak się obawiałem, a nawet gorszym. Nie daje rady poruszać się bez laski, a nawet z jej pomocą chodzi bardzo wolno. Od powrotu ze szpitala nie może wejść po schodach na piętro. Śpi na kanapie w salonie….