Subskrybuj
Ilustracja: Aleksandra Wichow
Ilustracja: Aleksandra Wichow
Autor trzech książek: Gugary, Pana wszystkich krów i Lasu duchów, tej ostatniej opublikowanej niedawno w wydawnictwie Nisza. Pierwsza otrzymała nagrodę Fundacji im. Kościelskich. Druga znalazła się w gronie nominowanych do Nagrody Literackiej Nike

Do trzech

To musiał być listopad, może nawet początek grudnia.

Nasz pies był już na tyle duży, że mógł chodzić na spacery po okolicy. A przygarnęliśmy go w lipcu, jeszcze zupełnego oseska. Coś przydarzyło się jego matce, nie wiedzieliśmy co. Zostawiła cały miot. A wtedy już chodził na obchody, czarny diabeł, nerwowy i zły. Po prawdzie to wszyscy mieliśmy go już dość, ale wiedzieliśmy, że zostaniemy już razem, i wyglądaliśmy przyjścia lepszych dni. Jedni bardziej, inni mniej cierpliwie. Z większą lub mniejszą nadzieją. Rezygnacją tak naprawdę. Okolica była nowa dla każdego. Dopiero co zamieszkaliśmy całą rodziną w niebieskim domu stojącym na wysokiej skarpie, tuż nad starą austriacką stacją kolejową. Data budowy: 1881 rok. W czasie wojny bomby spadły tu na uchodźców, zabijając 150 osób. A gestapo rozstrzelało sześciu kolejarzy z obsługi stacji za sekretne wyciąganie ludzi z zaplombowanych wagonów. W tamtym czasie ten tor biegł prosto z Krakowa Głównego do Auschwitz. A teraz? Zajęty był przez pociągi podmiejskie wożące ludzi do pracy, a czasem dudnił pod ciężarem niewiarygodnie długich składów towarowych. Węglarek, cystern, eszelonów wypełnionych drewnem i odkrytych platform zastawionych nowymi ciężarówkami czy rulonami stali. Zwłaszcza nocami ciągnęły te rdzawe karawany, wprowadzając okolicę…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dotknij mnie