Zabójczyni Marianna Szymczakowa kładzie głowę na kolanach Konopnickiej. Maria czuje wstręt do tej kobiety, ale nie przerywa głośnego czytania poematu Zachwycenie Teofila Lenartowicza. Szymczakowa przymyka małe oczy. W skupieniu nasłuchuje wiersza o matce, która po zapadnięciu w letarg odwiedza zaświaty:
„Były to dzieci zmarłe przedwcześnie,
Co się skarżyły bardzo boleśnie,
Że im świętego chrztu strumień chłodny
Nie obmył z duszy grzech pierworodny”.
Więzienną celę spowija jasne światło płynące z dużych okien. Maria siedzi na jednej z…