Członkowie jury, ale i krytycy na całym świecie są co do tego zgodni. Rzadko zdarza się książka, która potrafi połączyć tak skrajne rejestry – bliskie i dalekie, jak gdyby Erpenbeck co chwilę zamieniała w rękach mikroskop i lunetę. Gdy autorka opisuje intymne relacje dwojga ludzi, temperaturę ich skóry czy odgłosy westchnień, jednocześnie oddaje atmosferę panującą w całym narodzie i smak powietrza wiszący nad krajem w chwili dziejowych przemian. A gdy w Kairos upada mur berliński, w jego pyle pogrzebana zostaje także miłość głównych bohaterów. Jak to możliwe?
Odbierający wraz z pisarką Nagrodę Bookera tłumacz książki Michael Hofmann w wywiadzie towarzyszącym nominacji porównuje Kairosdo monety, która z jednej strony zawiera historię miłosną Hansa i Kathariny, a z drugiej – dzieje Niemiec przełomu lat 80. i 90. Lektura książki przypomina rzucanie w górę tą monetą i przyglądanie się jej rewersowi lub awersowi,…