Subskrybuj
Ilustracja: Marta Tomiak
Ilustracja: Marta Tomiak
Prozaik, tłumacz. Psycholog. Opublikował zbiory opowiadań: Wist (2014), Drugie spotkanie (2017) i Trzeci dzień świąt (2021) oraz powieść System Sulta (2019). Wiosną 2024 r. nakładem Wydawnictwa Próby ukaże się zbiór jego esejów Anatomia opowiadania. Wykłada...

Dwadzieścia tysięcy

Nie byłam już wtedy znowu taka młoda. To się tak mówi. To ma znaczyć, że człowiek nie powinien się okazać aż tak głupi, jak się okazał. Tyle tylko że w historiach tego typu kołem zamachowym wcale nie jest głupota. To nie o głupotę tutaj chodzi.

Już raczej o słabość. A człowiek niemłody jest oczywiście najsłabszy. Młody jest silniejszy. To znaczy młody jest niby bezwzględnie słabszy, ale względnie jest o wiele silniejszy, bo mu zostało – niczym w jakiejś gierce komputerowej – jeszcze wiele żyć. Stać go po prostu. Stary z kolei jest silny, bo praktycznie jest już nie do ruszenia. Poza zasięgiem po prostu. Człowiek niemłody zaś, człowiek, który już nie jest młody – ktoś taki jak ja wtedy – jest słaby jak ostatnie kocię z miotu. Człowiek niemłody szoruje na oparach tamtej dawnej młodzieńczej siły, nie umiejąc – lub nie chcąc – budować w sobie tej nowej siły starczej. Człowiek niemłody udaje, że ciągle gra w tę grę, w którą już ani trochę nie gra, równocześnie uparcie odmawiając świadomego udziału w grze, w którą, chcąc nie chcąc, od jakiegoś już czasu pogrywać musi. Nic więc dziwnego, że przegrywa. W obu tych grach. Człowiek niemłody jest najsłabszy. Wszystko można z nim zrobić. Wszystko można mu zrobić. Wszystko. *** – Wiesz, te dwadzieścia tysięcy to ja mam ogólnie w dupie – mówię. – Tu w ogóle nie o to chodzi. –…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Daj chłopaka, takiego chłopaka