„Czarne małpy udające Europejczyków w tramie [tramwaju – przyp. red.] dają mi poczucie wyższości rasy białej” – oto cytat z dzienników jednego z ojców europejskiej antropologii, Bronisława Malinowskiego, zapisującego pierwsze wrażenia z Cejlonu (obecnie Sri Lanka). Jesteśmy przyzwyczajeni do takich stwierdzeń, nawet wśród najlepszych i najwrażliwszych przedstawicieli europejskiej cywilizacji, szczególnie sprzed wojny. Możemy ten powtarzający się motyw nazwać: „Świat innych kultur to taka gorsza Europa. Drugi motyw powtarzany do znudzenia i opisany całkiem niedawno przez Edwarda Saida to przesadna egzotyzacja – mająca na celu zmysłową przyjemność Europejczyków – wszystkiego, co nieeuropejskie. Między Scyllą a Charybdą rzadko można w literaturze europejskiej znaleźć wyjątki, a zadziwiająca powtarzalność tych dwóch podejść do…
Kanadyjski tłumacz, pisarz, eseista, od 20 lat mieszka w Krakowie. Na język angielski przełożył m.in. utwory Witkacego, Brunona Jasieńskiego oraz Jerzego Ficowskiego. Ostatnio wydał mikropowieść Rzeczy niewysłowione (2020)