Subskrybuj
fot. Wydawnictwo Literackie

Historia w skali ludzkiej

Początek II wojny światowej kojarzy się z wrześniowym świtem, kiedy Niemcy zbombardowali składnicę wojskową na Westerplatte.

Mały punkt na szerokiej mapie działań 1939–1945, ale to pojedyncze zdarzenia zebrane w książki piszą „całość” historii. W ten sposób wielkie spektra wojen upycha się w podręcznikowe ramy, bo format prawdziwego dokumentu wydaje się zawsze za duży. Nie pytajmy więc naiwnie, która książka mogłaby to wszystko udźwignąć, bo każda przyzwoita próba jest cenna.

I to jest kredyt zaufania, z którym idzie się do nowej publikacji Chwalby. Jego opowieść jest bowiem historią o wojnie po staremu – encyklopedycznie zapisanej liczbami, ale przeplecionej z drobnicą codzienności i ukazaniem człowieka bez upiększeń: większej skłonności do popadania w marazm niż chęci działania. Autor przekonuje, że symbole historyczne mogą być różne i można by je bez końca wymieniać na inne. Czy są rzeczywiście wymienialne, zależy od tego, co jest w stanie dziś bardziej zdominować naszą wyobraźnię: Westerplatte czy tłumy ludzi uciekających w obłokach kurzu i pyłu (wrzesień 1939 był wyjątkowo suchy i ciepły) przed nieznanymi zamiarami okupanta?

Z jednej strony ma to być rodzaj jubileuszowej publikacji – w 2025 r. czeka nas okrągła rocznica 80-lecia zakończenia wojny. Zarazem sprytna próba przypodobania się rynkowi (dwa lata temu Chwalba wydał Chama i pana, w nurcie modnej chłopomanii). A z drugiej strony coś, co ma pochłonąć czytelnika jak wielkoformatowa powieść, pokazując ludzką skalę historii, która nie mieści się w narracjach na jubileusze (strach cywilów, wyjazdy na letnisko w warunkach okupacji, „czarny rynek” żywności etc.), choć nadaje publikacji zaskakującej wartości.


Andrzej Chwalba Polska krwawi. Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939–1945, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2024, s. 544

Artykuł pojawił się w numerze: Szczęśliwego Nowego Jorku