Historia jako przedmiot szkolny była dla mnie nieatrakcyjna. Odczuwałam ją jako męczącą i szalenie nudną. Był to zbiór suchych dat, nazwisk i pustych faktów, bez żywych emocji i pełnokrwistych ludzi, z którymi mogłabym współodczuwać. Pewnie dlatego poniechałam jej zdawania na maturze, chociaż już wtedy uważałam się za humanistkę. Dopiero pierwsze polskie wydanie Głosu przeszłości Paula Thompsona i Joanny Bornat, uzupełnione o teksty Lynn Abrams i opublikowane przez Centrum Archiwistyki Społecznej w partnerstwie z Ośrodkiem Karta, uświadomiło mi ostatecznie, dlaczego w…
Dziennikarka, reporterka i ekspertka ds. komunikacji. Publikuje m.in. w „Krytyce Politycznej”, „Tygodniku Powszechnym” oraz Miesięczniku ZNAK