Nikomu z nas nie wolno używać motorów ani patrzeć na kolor niebieski, więc wcisnęłam trójkątny guzik alarmu i szybko położyłam się na podłodze. Pracowałyśmy na pierwszej linii frontu, miałyśmy procedury. Pierwsza zasada: Dbaj o biel! Szycie przestrzeni wymaga odpowiedniej higieny oczu. Sufity i ściany naszych pracowni bieli się najrzadziej co 21 dni. Oko szyjącej musi pozostawać wolne od bodźców kolorystycznych. Pracujemy w białych strojach, obudowy monitorów i klawiatury muszą być białe, podobnie jak myszki, krzesła, kosze na śmieci, nożyczki i wykładzina. Druga zasada: Unikaj rozmów, nasłuchuj szumu wentylatorów! Nadmuch oczyszczają i dezynfekują co 17 dni. Co tydzień przechodzimy kontrolę płuc. Biedna Oh7xR zmarła kilka godzin po zaczerpnięciu powietrza zza okna. W raporcie posekcyjnym napisano, że przyczyną zgonu było zbyt duże stężenie tlenu. Od chwili przyjęcia do pracy w biurze żyłyśmy w pomieszczeniach ze sztuczną wentylacją, przygotowuje się dla nas specjalną mieszaninę azotu, tlenu i gazów szlachetnych uzupełnioną o czynnik B, pozwalający na dłuższe utrzymanie koncentracji. Oczywiście nikt nie poinformował nas, że czynnik B nie jest obojętny dla organizmu. Podobno płuca Oh7xR popękały po kilku sekundach, nie miała szans….
Poetka, badaczka, tłumaczka i redaktorka. Na co dzień wykłada literaturę węgierską na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Autorka tomu Pieśni Myrmidonu (Dom Literatury w Łodzi, 2019). Nominowana do Nagrody Głównej MF Opowiadania w 2021...